Jaguar

From Atariki

(Różnice między wersjami)
Jump to: navigation, search
Wersja z dnia 17:24, 4 paź 2005
Daniel Koźmiński (Dyskusja | wkład)
(małe poprawki w adjustacji)
← Previous diff
Wersja z dnia 17:25, 4 paź 2005
Daniel Koźmiński (Dyskusja | wkład)
(ups jeszcze jeden babol)
Next diff →
Linia 6: Linia 6:
[[Grafika:Jaguar-midi.jpg]]</div>(odpowiednio Mega Drive oraz Super Famicon aka SNES). [[Grafika:Jaguar-midi.jpg]]</div>(odpowiednio Mega Drive oraz Super Famicon aka SNES).
-=== Jak obniżano odległość pomiędzy szczęką i podłogą ===+=== Jak zmniejszano odległość pomiędzy szczęką i podłogą ===
Atari postanowiło "przeskoczyć" od razu dwie generacje (16 i 32 bit) i po krótkim okresie, kiedy to opracowywano równocześnie dwie konsole ([[Panther]] i Jaguar), w 1993 ogłoszono rynkowy debiut 64-bitowego Jaguara. Zapowiedzi, jak również oczekiwania potencjalnej klienteli były ogromne. Atari zapewniało o tym, że nad grami (w liczbie "na początek" ponad 100 sztuk) pracuje grubo ponad setka firm developerskich. Wszyscy niemal rozpływali się w zachwytach nad specyfikacją techniczną Kociaka, a faktycznie na te czasy było nad czym: pięć procesorów umiejscowionych w trzech układach. Atari postanowiło "przeskoczyć" od razu dwie generacje (16 i 32 bit) i po krótkim okresie, kiedy to opracowywano równocześnie dwie konsole ([[Panther]] i Jaguar), w 1993 ogłoszono rynkowy debiut 64-bitowego Jaguara. Zapowiedzi, jak również oczekiwania potencjalnej klienteli były ogromne. Atari zapewniało o tym, że nad grami (w liczbie "na początek" ponad 100 sztuk) pracuje grubo ponad setka firm developerskich. Wszyscy niemal rozpływali się w zachwytach nad specyfikacją techniczną Kociaka, a faktycznie na te czasy było nad czym: pięć procesorów umiejscowionych w trzech układach.

Wersja z dnia 17:25, 4 paź 2005

Spis treści

Po co się pakować w niepewny biznes

Na początku lat 90-tych, kiedy korporacja Atari miała już, dzięki komputerom ST (i późniejszym) ugruntowaną pozycję na rynku, który dziś nazwalibyśmy SOHO (Small Office, Home Office), prezydium firmy postanowiło wrócić do segmentu gier komputerowych, w którym od czasów wyjątkowo spóźnionego 7800 nie miało swojego produktu.

Warto nadmienić, że we wspomnianym okresie na rynku królowały uznane marki w branży gier video takie jak Sega czy Nintendo ze swoimi 16-bitowymi konsolami
Grafika:Jaguar-midi.jpg
(odpowiednio Mega Drive oraz Super Famicon aka SNES).

Jak zmniejszano odległość pomiędzy szczęką i podłogą

Atari postanowiło "przeskoczyć" od razu dwie generacje (16 i 32 bit) i po krótkim okresie, kiedy to opracowywano równocześnie dwie konsole (Panther i Jaguar), w 1993 ogłoszono rynkowy debiut 64-bitowego Jaguara. Zapowiedzi, jak również oczekiwania potencjalnej klienteli były ogromne. Atari zapewniało o tym, że nad grami (w liczbie "na początek" ponad 100 sztuk) pracuje grubo ponad setka firm developerskich. Wszyscy niemal rozpływali się w zachwytach nad specyfikacją techniczną Kociaka, a faktycznie na te czasy było nad czym: pięć procesorów umiejscowionych w trzech układach. Tom to 64-bitowy RISC zajmujący się grafiką i dysponujący piorunującą jak na początek lat 90-tych, niespotykaną w innych konsolach, mocą 26,5 MIPS. Sprzętowo można było uzyskać następujące efekty:

- bardzo szybki scrolling ekranu,
- nakładanie tekstur na dwu- i trójwymiarowe obiekty,

- skalowanie, obracanie, zniekształcanie oraz pochylanie sprite-ów czy też dowolnych obiektów,
Grafika:Jaguar-midi-cd.jpg

- cieniowanie oraz oświetlanie obiektów (z jednego lub wielu źródeł światła),
- przezroczystość.

W XXI wieku nie są to już imponujące cechy, ale przypominam, że jesteśmy na początku lat 90-tych XX wieku! Warto wspomnieć o niesamowitej, teoretycznej wydajności. Tom potrafił renderować do 850 milionów jednobitowych pikseli w ciągu sekundy, przy wyświetlaniu 24-bitowych pikseli wydajność spadała do 35 milionów, w przypadku 32-bitowego koloru – 26 milionów. Przy zastosowaniu cieniowania Gourauda Tom wyświetlał 50 milionów pikseli w ciągu sekundy, przy czym owe wyświetlanie było rozumiane przez inżynierów Atari jako przeniesienie piksela z bufora ramki na ekran. Dodatkowo GPU dysponował "nieograniczonymi rozmiarowo sprite-ami" – praktycznie natomiast mogły one mieć rozmiary ok. 1000 pikseli szerokości / wysokości. Rozdzielczość ekranu można było ustalić programowo i zawierała się ona w przedziale 160-800 pikseli w linii.

Natomiast [[Jerry] był specjalizowanym procesorem DSP zbudowanym również w architekturze RISC. Całości dopełniała znana z poprzednich modeli Atari Motorola 68000 pracująca z zegarem 13,3 MHz. Wspomniane wcześnie produkty konkurencji „na papierze” nie miały żadnych szans z nowy produktem korporacji z Sunnyvale – niestety tylko i wyłącznie na papierze. Produkcją Jaguarów zajęła się znana wszystkim firma IBM.

Zaczyna być gorąco

Piękne plany zawojowania rynku konsol spełzły jednak na niemal niczym. Jedną z przyczyn porażki rynkowej był fakt zdecydowania się na cartridge-y jako nośnika gier. Mimo stosowania dosyć wydajnej kompresji większość gier korzystających z imponujących
Grafika:Jaguar-controller.jpg
możliwości Jaguara po prostu nie miała szans się zmieścić na małym kawałku plastiku popularnie nazywanym cart-em. To co było dobre dla konsol 8- i 16-bitowych kompletnie nie sprawdziło się w zaawansowanym technologicznie Kociaku. "Owocem" takiej, a nie innej ilości miejsca były gry – w większości to odgrzewane z 16-bitowych konsol "kotlety" różniące się od swoich protoplastów jedynie delikatnie poprawioną grafiką, większą paletą kolorów – zdarzały się również gry bezpośrednio przeniesione, bez jakichkolwiek usprawnień. Oczywiście nie mogło się nie pojawić zdecydowane niezadowolenie ze strony tych, którzy oczekiwali produkcji na miarę możliwości, jakie dawały Tom i Jerry.

Po początkowej hossie w sklepach, kiedy to zanotowano bardzo duże różnice pomiędzy podażą, a popytem, który był ogromny, gracze zaczęli narzekać. Sprzedawany z Jaguarem cartridge z grą Cybermorph nie był z pewnością tym, dla czego kupowali sprzęt z logiem przypominającym górę Fuji, a zapowiedzi traktowano sceptycznie. Trevor McFur in the Crescent Galaxy, Dino Dudes oraz Raiden pogłębiły marazm wśród tych, którzy wyciągnęli ze swojego portfela znaczną ilość banknotów z wizerunkiem Jerzego Waszyngtona. Warto w tym miejscu dodać, że po początkowych hurraoptymizmie nadal więcej sprzedawało się konsol teoretycznie nie mając szans w starciu z Jagiem czyli SNES i SMD.

Atari odzyskało nieco zaufania po trafieniu do sklepów serii strzelanin z tak modnego teraz gatunku FPP – Doom, Wolfenstein 3D, a przede wszystkim Alien vs. Predator, który stał się najlepiej sprzedającym tytułem dla Jaguara oraz będącym jednym z dwóch
Grafika:Jaguar-controller-pro.jpg
(drugi to Tempest 2000) gier, które zalicza się do kategorii must-have.

Solidna łyżka ale wcale nie miodu

Wszystko to jednak było za późno. Takie tytuły jak AvP, Tempest czy Atari Karts powinny być sprzedawane W MOMENCIE PREMIERY konsoli, a nie rok później. Atari zdawało się nie wiedzieć o tym, że konsoli w żadnym wypadku nie kupuje się dla jej możliwości technicznych, a dla gier. A te w momencie premiery były (jak na możliwości Jaguara) żenujące bądź ich wcale nie było. Wielki entuzjazm i podziw szybko (zarówno u developerów, jak i klientów) zgasł, a z listy wydawniczej liczącej blisko 200 tytuły wydano kilkadziesiąt. Przyszli producenci gier po wstępnych zmaganiach z devkitami i próbami „zmieszczenia” swoich pomysłów na małych cartridge-ach szybko rezygnowali i w pewnym momencie okazało się, że Atari zostało samo z produkcją gier, ponieważ nikt nic nie przygotowywał. Kiedy w 1995 r. na horyzoncie pojawiły się nowe konsole Segi oraz Sony wiadomo już było, że Jaguara czeka bliska śmierć. Późniejsze wprowadzenie do sprzedaży napędu CD (znowu bez gier!!!) było raczej przedśmiertną drgawką niż próbą wyprowadzenia sprzedaży na prostą.

And now the conclusion

Recepta na konsolę jest prosta. Gry, gry i jeszcze raz gry. Warto nawet opóźnić premierę konsoli aby wraz z nią zaprezentować kilka gier naprawdę doskonałej jakości, takich, które ją sprzedadzą. A kto dziś pamięta jak wygląda Cybermorph? Natomiast proszę zapytać konsolowych graczy z czym kojarzą im się tytuły Tekken, Panzer Dragoon, Halo. Każdy z nich jednym tchem wymieni produkty Sony, Segi oraz Microsoftu. Jakikolwiek doskonały sprzęt bez oprogramowania jest zwykłą kupą kabli i scalaków – sam nie zagra, sam nic nie wyświetli. Trzeba koniecznie zwrócić uwagę na fenomen Nintendo Famicom (NES), jej następcy (SNES) oraz SMD, które mimo wprowadzania nowszych konsol ciągle były do pewnego momentu na rynku. Dlaczego – wiemy doskonale – dostępne dla nich były tysiące gier, wiele z nich zostało kultowymi pozycjami w historii gier video.

Fin

Dla Jaguara przygotowano oficjalnie 55 gier. To chyba wystarczy za jakikolwiek komentarz.

Personal tools